niedziela, 12 czerwca 2016

Rozdział 3

Rukia


        Rukia dawno nie odczuwała tak mocnego podekscytowania. Stała w swoim pokoju przed lustrem i przyglądała się swemu odbiciu. Czarne kosmyki odstawały każdy w inną stronę. Stało się tak na skutek popołudniwej drzemki. Dziewczyna wzięła leżącą na toaletce szczotkę i zaczęła poprawiać swoją fryzurę. Nie mogła już doczekać się wieczornego spotkania. To co pokazał jej dzisiaj Byakuya całkowicie przerosło jej oczekiwania. Czuła, że najbliższe miesiące w Seireitei dostarczą wszystkim sporo wrażeń, niestety niekoniecznie tych dobrych wrażeń.
        Rukia wyszła na zewnątrz. Za chwilę powinni pojawić się Renji i Ichigo. Za tym drugim szczególnie się stęskniła. Tylko jeden miesiąc rozłąki wyzwolił w niej tak głębokie uczucia. Wiedziała, że nic nigdy nie zniszczy więzi jaka łączy ją z chłopakiem. On zawsze będzie dla niej ważny. 
- Rukia! Od kiedy witasz dawno niewidzianych przyjaciół tak smutną miną?- usłyszała głos za plecami.
- Ichigo...- powiedziała po cichu po czym odwróciła się i wpadła w ramiona przyjaciela.- Durniu trzeba się było wcześniej odezwać, a nie z daleka wpatrywać się w moją zamyśloną minę.
- To Ty sama stworzyłać melancholijną atmosferę więc się jej poddałem.- odpowiedział pomarańczowowłosy.
- Wasze powitania zawsze były niezwykle wzruszające i pełne emocji, ale proszę was bądzcie tak dobrzy i ruszcie dupy dopóki jestem spokojny.- Renji zaczynał się niecierpliwić- to ja zbieram baty od kapitana za spóźnienia.
- Masz rację Renji- Rukia odsunęła się od chłopaka, którego przed chwilą ściskała- Ichigo po drodze musimy ci wszystko wytłumaczyć.


*


- Od jak długiego czasu trwa to wszystko?
- Sami jeszcze nie wiemy, wszystko nam mają wyjaśnić.- Rukia przyspieszyła- Nie ukrywam, że dla nas jest to dużym zaskoczeniem. Tak długo nic się nie działo...
- Dla mnie interesującą rzeczą jest wyraz oczu ofiar... A właściwie jego brak. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego.- wtrącił się Renji- Nie jest to robota Pustego, to jest pewne.
- Podejrzewasz więc, że to jakiś nieznany przeciwnik. W takim razie na chwilę obecną nic nie można zrobić.- powiedział po chwili Ichigo- No może nie nic, ale na początku jesteśmy tylko w stanie zbadać ciała i określić w jaki sposób przeciwnik może osiągnąć taki efekt.
- Ichigo to da nam bardzo dużo. Nawet więcej niż ci się wydaje.- Rukia zatrzymała się, gdyż zbliżyli się do miejsca gdzie miało się odbyć zebranie.
        Weszli bez pośpiechu do sali. Renji natychmiast udał się w kierunku Byakuyi by stanąć obok jako  porucznik 6 dywizji. Rukia podążyła do miejsca gdzie stali członkowie 13 oddziału. Ichigo natomiast zajął miejsce osobno na boku. Całe pomieszczenie zapełniło się już ludźmi. Kapitanowie pojawili się wraz z porucznikami, a niektórzy nawet z oficerami.
        Rukia po zajęciu swojego miejsca zaczęła się rozglądać. Sprawa była naprawdę istotna skoro prawie całe Gotei 13 się tutaj pojawiło. Jej wzrok przykuła Aya stojąca obok porucznik 12 oddziału. Nie była sama. Towarzyszyła jej cała rodzina. Rukia znała państwa Higamori, jednak z rodzeństwem ciemnowłosej nie miała większego kontaktu. Starszy brat i siostra Ayi czyli Eizo i Chisato byli już na studiach i nie mieszkali w Karakurze. Jej brat bliźniak Isao uczęszczał do szkoły z internatem, natomiast młodszą siostrę Hanę znała głównie z widzenia. Obecność całej rodziny nieśmiertelnych stanowiła swego rodzaju zagadkę. Oznaczało to, że są zamieszani w serię ostatnich morderstw. Rukia podejrzewała, że Yamamoto zechce skorzystać z ich umiejętności w celu rozwiązania całej sprawy. Młoda Shinigani cieszyła się z takiego stanu rzeczy. Bardzo lubiła Ayę i możliwość spędzenia z nią większej ilości czasu napełniała dziewczynę radością. Spoglądała teraz w kierunku zielonookiej, która wdała się w rozmowę z Nemu. Zauważyła jednak, że wygląd przyjaciółki uległ lekkiej zmianie. Włosy były jeszcze ciemniejsze niż zazwyczaj, oczy błyszczały. Ich kolor stał się zdecydowanie bardziej wyrazisty i roztaczały wkoło siebie szmargdową poświatę. Rukia znała jednak umiejętności hybryd więc stwierdziła, że jest to po prostu sprawka magii. Musiała jednak przerwać swoje rozmyślania. Wyrwał ją z nich donośny głos kapitana 1 oddziału Yamamoto.
- Proszę wszystkich o ciszę!! Nie zebraliśmy się tutaj a pogaduszki ani na omawianie przydziału obowiązków. Sprawa jest jak najbardziej poważna. 


Byakuya 


        Młody mężczyzna w dyskretny sposób obserwował wszystkich zebranych w sali. Zauważył, że zgodnie z prośbą Yamamoto rodzina Higamori stawiła się w komplecie. Podświadomie przeczuwał, że dla Shinigani wyjaśnienie ostatnich drastycznych wydarzeń będzie stanowić nie lada problem. Nie dziwił się więc, że kapitan zdecydował się skorzystać z ich pomocy.
-  Na początku chcę wyjaśnić co dokoładnie nas tu wszystkich sprowadza.- głos starca niósł się bez echa po sali- Wszyscy są już ogólnie zaznajomieni z sytuacją. Pozwolę sobie jednak powiększyć tę wiedzę o kilka szczegółów. Od mniej więcej 2 tygodni na terenie Soul Society dochodzi do brutalnych morderstw. Wwiększości giną Shinigani, ale na liście ofiar znajduje się też kilka zwykłych dusz z Rukongai. Łącznie zginęły już 72 osoby. Jest to zatrważająca liczba jak na krótki okres 14 dni.- mężczyzna przerwał na chwilę swój wywód- Nie to jest jednak najbardziej zadziwiające. Wszystkie ofiary jeśli posiadały energię duchową zachowały ją. Mam na myśli, że to sprawca w żaden sposób nie przejmował energii duchowej od zabitych. Nie na tym mu zależy, a to wyjaśnia również śmierć zwykłych dusz, które w ogóle tej energii nie posiadają. Nie jest to więc na pewno wina Pustych. Na ofiarach nie ma prawie żadnych śladów, które mogłyby powiedzieć nam w jaki sposób zginęły. Każda z nich ma tylko 2 proste cięcia. Jedno na karku i drugie poziome na brzuchu. Po wstępnych oględzinach jesteśmy w stanie stwierdzić, że nie były to rany śmiertelne. Wokół ofiar na miejscach zbrodni nie ma żadnych śladów walk. Nikt nie skorzystał ze swojego Pogromcy Dusz.- Yamamoto rozejrzał się po słuchaczach, wszyscy słuchali nie wydająć z siebie jakichkolwiek dźwięków, nikt się również nie poruszył- Wszystkie ofiary zostały pozbawione twarzy. To jest coś czego jeszcze nikt tutaj nie widział, dlatego sprawa ta wykracza ponad nasze mośliwości. Właśnie z tego powodu  zdecydowałem się zaangażować całą rodzinę Higamori. Nie pierwszy raz nam pomagają uporać się z przeciwnikami, a obecna sytuacja jest zapewne bardziej dla nich zrozumiała niż dla nas. Dodam jeszcze, że giną i kobiety i mężczyźni, wszyscy są młodzi. Były już prowadzone wstępne rozmowy między kapitanami, a teraz chciałbym wysłuchać wniosków jakie się podczas nich pojawiły.
        Naprzód wystąpił białowłosy mężczyzna.
- Proszę o pozwolenie na to abym zabrał głos jako pierwszy.- odezwał się Ukitake, a ponieważ nikt nie zaprotestował kontynuował- Powołaliśmy specjalną komisję, która na bieżąco będzie zbierać wszystkie informacje i analizować tę sprawę. W skałd tej komisji wchodzę ja, Shinsui, Mayuri, Kenpachi i Byakuya. Będziemy mieć pierszeństwo jeśli chodzi o jakiekolwiek działania. Prosimy teraz o pozwolenie na rozpoczęcie postępowania mającego na celu zbadanie tych okropieństw. Oczywiście regularnie co 3 dni będziemy zdawać szczegółowy raport kapitanowi Yamamoto.
        Główny kapitan podniosł wzrok.
- Dobrze, bardzo dobrze Ukitake. Tak się stanie. Ma nawiązać się pełna współpraca z państwem Higamori, sami sobie nie poradzicie. Pozwalam również na to aby porucznicy i osoby z waszych oddziałów, które wy sami wybierzecie miały wgląd w szczegóły. W naszej sytuacji najważniejsza jest współpraca.- przerwał na chwilę w celu utworzenia odpowiedniego napięcia- Te spotkanie było w głównej mierze organizacyjne. Do pracy macie się wziąć od razu. Liczę na was. Proszę wybacz mi przyjacielu, że nie chcę abyś podzielił się swoją wiedzą z wszystkimi tutaj, ale na początku chcę każdą informację poddać selektywnej kontroli, zależy mi na konkretach- zwrócił się do pana Higamori- za 3 dni dowiem się co o tym sądzisz. Na razie wszyscy weźmiemy się do pracy aby wejść w posiadanie konkretnych informacji.
        "Zaczyna się" pomyślał Byakuya. 


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Proszę o wybaczenie za te opóźnienie, ale z powodu wyjazdu nie byłam w stanie dodać rozdziału :( Następny pojawi się w środę 22 czerwca :) Zapraszam do komentowania. 



        
        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz